Unici

Męczeństwo Unitów w Drelowie

1240034_617868721624220_169294164_n

Dnia 17 stycznia 1874 roku w Drelowie, parafii unickiej, wojsko rosyjskie zastrzeliło 13 unitów i ciężko raniło około 200 osób. Unici w Drelowie wytrwale bronili swojej cerkwi i wiary, nie chcąc oddać kluczy do świątyni i przyjąć prawosławia.

Kościół unicki obrządku wschodniego, zwany greckokatolickim, powstał w granicach Rzeczpospolitej za zgodą Stolicy Apostolskiej w 1595 roku, a oficjalnie przyjęcie Unii nastąpiło na synodzie kościelnym w Brześciu nad Bugiem 9 października 1596 roku. Wtedy to bowiem wierni prawosławni, zamieszkali w większości we wschodnich terenach Rzeczpospolitej, wyrazili wolę i chęć przystąpienia do jedności w wierze Kościołem rzymskokatolickim, uznając papieża za widzialną głowę kościoła. Zachowali przy tym liturgie i obrządek wschodni z językiem starosłowiańskim, dotychczasową organizację kościelna, swoje prawo i używanie kalendarza juliańskiego. Unici uznali papieża za głowę Kościoła i przyjęli wszystkie dogmaty katolickie.

Z czasem, na skutek zgodnego współistnienia obrządku łacińskiego i grecko-katolickiego, unici zaczęli przyjmować również łacińskie zwyczaje, obrzędy liturgiczne, modlitwy i nabożeństwa paraliturgiczne, takie jak: różaniec, godzinki, droga krzyżowa, a w świątyni pojawiły się między innymi organy, ławki, konfesjonały i dzwonki. Te zmiany w liturgii kościoła unickiego zaakceptował i przyjął Synod Zamojski w 1720 roku. Nie było to upodobnienie się do łacinników – ich liturgia pozostała wschodnia – lecz ubogacenie, gdyż przyjęto jedynie te elementy liturgii rzymskiej, które przemawiały do serc i umysłów unitów, pomagając im głębiej wyznawać swoją wiarę.

Po rozbiorach Rzeczpospolitej w zaborze rosyjskim, carowie — będący faktycznie głową cerkwi prawosławnej — realizowali skutecznie drastycznymi metodami akcję rusyfikacyjną, a jej ostrze byto skierowane ku ograniczeniu i zlikwidowaniu działalności Kościoła unickiego. Wbrew prawu kościelnemu, car Mikołaj I w 1839 roku wydał dekret likwidujący Kościół unicki w Cesarstwie Rosyjskim. Nie obyło się bez prześladowań unitów broniących swej jedności z papieżem.

W granicach Królestwa Kongresowego pozostała tylko jedna diecezja tego obrządku — chełmska. Nastąpiły różne ograniczenia administracyjne i naciski na ten Kościół unicki. Zaborca dążył do skasowania Unii i włączenia unitów do Kościoła prawosławnego. Posługiwano się przy tym hasłem „oczyszczenia” obrządku greckokatolickiego z „naleciałości” łacińskich. Chodziło zatem o usunięcie z życia religijnego tych elementów w liturgii i wystroju świątyni, które przyjął Synod Zamojski.

unici

W akcji „oczyszczania” obrządku carat wykorzystywał prorosyjskie i antyłacińskie nastawienie niektórych duchownych z cesarstwa i z Galicji. Car Aleksander II mianował w 1871 roku ks. Marcelego Popiela, wbrew prawu i bez zgody Stolicy Apostolskiej, administratorem unickiej diecezji chełmskiej. Ksiądz Popiel, zdecydowany przeciwnik Unii, wydał dekret nakazujący z dniem 1 stycznia 1871 roku bezwzględne „oczyszczenie” cerkwi unickiej, co miało być przygotowaniem do jej likwidacji, i w konsekwencji włączeniem unitów do prawosławia. Bezpośrednimi wykonawcami tego zarządzenia miały być wojsko i policja. Opornych temu dekretowi kapłanów unickich należało uwięzić i zastąpić prawosławnymi. Samych zaś unitów przy pomocy wojska i policji zmusić różnymi metodami represji do przejścia na prawosławie.

Rozpoczęło się krwawe „nawracanie” i prześladowanie unitów, którzy nie chcieli zerwać swej jedności w wierze z papieżem. Mimo że car Aleksander II skasował w 1875 roku Kościół unicki, narzucając siłą prawosławie, nadal wielu unitów mężnie i bohatersko trwało w swej wierze, znosząc różne formy prześladowania aż do ukazu tolerancyjnego z 1905 roku.

Te akty przemocy były różne: bicie, kontrybucje, konfiskata mienia, poniżanie fizyczne i moralne, wpisywanie w rejestr prawosławnych, przetrzymywanie po kilka dni na mrozie, zamykanie w więzieniach, zsyłki na Sybir, strzelanie do unitów…

Wiara nasza daje podstawę, by wszystkich unitów, którym zadano śmierć z nienawiści do Kościoła katolickiego, nazwać Męczennikami Podlaskimi.

Przebieg prześladowań i bohaterską postawę unitów na terenie ówczesnej łacińskiej diecezji podlaskiej opisał, na podstawie wiarygodnych informacji od świadków tych wydarzeń, ks. Józef Pruszkowski w książce pod tytułem: „Martyrologium, czyli męczeństwo Unii świętej na Podlasiu”. Autor, kapłan obrządku łacińskiego, opisuje prześladowania unitów w kilkudziesięciu parafiach.

Informacje o wydarzeniach są autentyczne, bowiem spisywane były na bieżąco.

W wielu miejscach unici bronili swoich świątyń, broniąc w ten sposób swej wiary. Obroną było zbiorowe przybycie przed świątynię, modlitwa, zatrzymanie kluczy od cerkwi, by nie wpuścić duchownego prawosławnego i nieagresywna postawa wobec atakującego siłą i strzelającego do nich wojska. Tylko tyle mogli uczynić wobec tej przemocy. Unici rozumowali prosto: nie można oddać kluczy do świątyni duchownemu, którego przywiozło wojsko na miejsce wcześniej aresztowanego i wywiezionego ich proboszcza. Obrona świątyni była znakiem i wyrazem ich woli trwania w jedności z Kościołem katolickim.

Krwawe wydarzenia w obronie Unii rozpoczęły się w styczniu 1874 roku. Szczególnie znane na Podlasiu są wydarzenia w Drelowie (17 stycznia) i w Pratulinie (26 stycznia), kiedy to męczeńską śmierć ponieśli unici zastrzeleni przy swoich świątyniach.

Drelów był parafią unicką od 1661 roku, należał do ówczesnego powiatu i dekanatu radzyńskiego. Proboszcz parafii, ks. Jan Welinowicz, został wywieziony do więzienia w Chełmie, gdyż nie chciał przejść na prawosławie. Nowemu duchownemu prawosławnemu parafianie odebrali klucze od świątyni. Rano 17 stycznia 1874 roku przybyło stu kozaków i trzy roty piechoty oraz naczelnik powiatu major Kotow, który zażądał wydania kluczy cerkiewnych.

10835323_842837559095143_365399861685013057_o

Dalszy przebieg wydarzeń przed świątynią w Drelowie tak opisuje ks. J. Pruszkowski: (…) „Lud odrzekł, że nie może oddać kluczy do swojej cerkwi i nie odstąpi od swojej świątyni w obronie przed jej widocznym sprofanowaniem. (…) Naczelnik zakomenderował nahajki, a kozactwo piesze i konne wpadło na cmentarz cerkiewny i poczęło rozbijać głowy ludu i jego twarze, raniąc grubymi batogami. Katowanie wywołało ogólny opłacz pomiędzy ludem. (…) Piechota z kozakami uszykowała się za parkanem cmentarza i o godzinie 12 w południe otworzyła ogień do bezbronnych wiernych. (…) To morderstwo osiągnęło skutek wprost przeciwny temu, jaki chciano wywołać. Religijny śpiew „Święty Boże”, „Kto się w opiekę” rozlegał się żałośnie, a lud, padając na kolana, otwierał wojsku swoją pierś do strzału, jakby zazdroszcząc szczęścia męczeństwa poległym sąsiadom i braciom”.

Wszyscy unici pozostali na miejscu. Przez całą noc pilnowało ich wojsko. Następnego dnia naczelnik rozkazał silą wywlec sprzed świątyni zmarzniętych i pobitych unitów, i dokończyć krwawą akcję.

(…) „Po wywleczeniu biednego ludu za cmentarz, przywieziono dwie fury rózeg i zaczęto kłaść na ziemi i smagać wszystkich bez wyjątku. Kobiety i dzieci dostawały od 25 do 100 uderzeń, mężczyźni od 100 do 200 razów. (…) Gdy żołnierze trzymali lud z dala od cerkwi, naczelnik sprowadził popa i posprzątał zabitych. Rannych na furmankach odwieziono do domów, potem kazał Kotow rozpędzić nahajkami kobiety i dzieci po wsiach. Mężczyzn kazał powiązać, młodszych z nich odesłał do więzienia jako buntowników, starszych rozpędził do domów”.

W obronie wiary przed świątynią w Drelowie poniosło męczeńską śmierć 13 unitów: Wincenty Bazyluk, Teodor Bocian, Andrzej Charytoniuk, Trochim Charytoniuk, Jan Kościuszek, Teodor Kościuszek, Paweł Kozaka, Andrzej Kupik, Jan Kupik, Jan Lucik, Symenon Pawluk, Jan Romaniuk, Onufry Tomaszuk. Pomordowanych unitów pochowano na miejscowym cmentarzu. Rannych było prawie 200 osób.

11722186_892237567488475_1488956081300836368_o

Po tych wydarzeniach świątynia unicka w Drelowie została zamieniona na cerkiew prawosławną. Podobnie stało się ze wszystkimi świątyniami unickimi w diecezji chełmskiej po zlikwidowaniu administracyjnym Kościoła unickiego w 1875 roku. Pozbawieni świątyń i kapłanów unici, mimo prześladowań i represji, znajdowali pomoc i opiekę duszpasterską w Kościele rzymskokatolickim, tak na Podlasiu jak i w Galicji.

Pamięć o męczeństwie unitów w Drelowie pozostała, mimo likwidacji Kościoła unickiego i dalszego ich prześladowania. Po uzyskaniu niepodległości zaczęto gromadzić świadectwa o męczeństwie unitów na Podlasiu, a łacińska diecezja podlaska rozpoczęła formalnie w 1939 roku proces informacyjny, jako przygotowanie do beatyfikacji Unitów Podlaskich, aby uwielbić Boga poprzez tych, którzy okazali heroizm swojej wiary i przyjęli śmierć męczeńską jako wyraz jedności w wierze z papieżem.

Jako reprezentantów wszystkich pomordowanych za wiarę unitów na Podlasiu wybrano Męczenników z Pratulina, o których śmierci zachowały się najlepiej udokumentowane relacje.Biskup podlaski Henryk Przeździecki, podczas audiencji u papieża Piusa XI dnia 2 czerwca 1928 roku, złożył Ojcu Świętemu ziemię z Pratulina i Drelowa przesiąkniętą krwią męczenników jako dar potomków, których praojcowie bronili swej wiary i jedności z papieżem. Drelów jest parafią rzymskokatolicką od 1919 roku, większość jej mieszkańców to potomkowie unitów. Ukaz tolerancyjny z 1905 roku dawał unitom wolność religijną i możliwość powrotu do swego obrządku. Unici jednak, pomni długoletnich prześladowań, pozbawieni swoich świątyń i kapłanów, lecz niedowierzający władzy rosyjskiej, przeszli do Kościoła rzymskokatolickiego, którego liturgia była im znana i bliska.
Ks. Prałat Bernard Błoński